Sękacz czyli wspomnienia z dzieciństwa

Kulinarne skarby RegionuSękaczKindziukMrowiskoKartaczeSoczewiaki czyli Kakorai


Poznaj żelki do włosów
żelki i włosy

Sękacz czyli wspomnienia z dzieciństwa

Sękacz SuwalskiNiniejszym chciałbym zapoczątkować pewien cykl który nazwałem “Sękacz czyli wspomnienia z dzieciństwa” ale nie tylko kulinarne. Dzisiaj co prawda pierwszy z cyklu jest jak najbardziej kulinarny ale obiecuję że nie będzie to normą. Gdy w roku 1976 w grudniowy wieczór a właściwie noc, rodzice przywieźli mnie do Suwałk, szczerze powiem, podłamałem się.

Wyobraźcie sobie blok nieotynkowany, brak podwórka, śnieg po pas i sąsiedztwo krytych eternitem drewnianych chatek pod balkonem, brrr to na prawdę był szok.

Rano było jeszcze gorzej, okazało się że pod balkonem nie stała tylko chatka ale stał także obskurny chlewik w którym mieszkały, dość głośne świnki. Oczywiście, po takim zderzeniu młodzieńca przywiezionego z miasta Ełku do obskurnej wsi, co prawda w której była sygnalizacja świetlna, a było to nie lada atrakcją. Jednak reszta była zdecydowanie do bani, młodzieniec ów strzelił jak to dzisiaj nazywamy focha z przytupem.

Było zimno, sąsiedztwo do bani, szkoła stara (nie to co w Ełku nowo wybudowana na Wojska Polskiego), jednym słowem masakra. Na szczęście zbliżały się wielkimi krokami święta Bożego Narodzenia a więc także i prezenty. Wtedy to po raz pierwszy w życiu spotkałem Sękacza, ciasto które po dzień dzisiejszy nierozerwalnie wspominam z tamtymi, pierwszymi świętami w Suwałkach.

Co to jest sękacz?

Sękacz czyli wspomnienia z dzieciństwaMówiąc o Suwalszczyźnie jest kilka rzeczy które są z tym regionem nierozerwalnie związanych, jednym z nich jest sękacz. Jest on także jednym z bardziej wyraźnych moich wspomnieniach z dzieciństwa. Czym jest to ciasto większość z Was wie a Ci którzy nie wiedzą niebawem poznają go bliżej. Jednak uważajcie, sękacz jest bardzo uzależniający.

Jest to ciasto którego głównymi składnikami są, margaryna, masło, śmietana i jajka. Wielkość sękacza określa się zazwyczaj ilością jaj. Średni sękacz który potrafi dostarczyć kalorii wojskowemu plutonowi zapewne, to 40 jaj, 1 kg mąki, 1 kg cukru, 1 litr śmietany i po pół kilograma masła i margaryny. Prawda że brzmi kalorycznie, aż się w głowie kręci.

Historia Sękacza

Historia sękacza jest niejasna i wzajemnie się wykluczająca. Jedna z wersji głosi że sękacza nauczyli Polaków, Jaćwingowie inna wersja mówi że przepis na sękacza został przywieziony przez Radziwiłła z Berlina, faktem jest że w Niemczech także zachowała się tradycja wypieku tego rarytasu, szczególnie w regionie gór Harzu, więc nie jest to nieprawdopodobne. Legenda głosi także, że na Suwalszczyźnie po raz pierwszy upieczono Sękacza w miejscowości Berżniki w okolicach Sejn z okazji przyjazdu królowej Bony. Jak więc widzicie rodowód sękacza sięga wiele wieków wstecz jest to zaprawdę ciasto rodowodowe.



Najciekawszy jest jego wygląd który przypomina sękaty pień drzewa, bierze się to ze sposobu jego pieczenia. Nie jest to bowiem pieczenie konwencjonalne w prodiżu czy w piekarniku. Sękacza piecze się w pozycji poziomej na obracanym wałku, młodzi doskonale skojarzą to z pieczeniem kebaba, tyle że kebab piecze się w pionie a sękacz w poziomie.

Powróćmy do wspomnień

A więc pokrótce opisałem cóż jest ten sękacz i z czym go się je, powróćmy do stanu psychicznego młodzieńca przywiezionego z miasta na “wiochę” zabitą deskami, nad którą wrony zawracają i psy, wiecie czym szczekają. Nastrój poprawiły prezenty w postaci nart oraz zaciekawiło, dziwnie wyglądające ciasto wysokości około 60 cm o futurystycznych kształtach.

Po zjedzeniu śniadania jak zwykle przyszedł czas na ciasta. Mama pokroiła przeróżne ciasta oczywiście królował tort a jakże a nad wszystkim górował wspomniany sękacz. Po torcie nadszedł czas na nowość, która dość mocno intrygowała mnie oraz moich braci. Gdy skosztowałem pierwszego kawałka to było jak odlot, mówię wam umarłem i odżyłem. Smak tego sękacza był nieprawdopodobny do dzisiaj chyba nie udało mi się zjeść czegoś równie genialnego. Sękacz czyli wspomnienia z dzieciństwa jest więc jak najbardziej adekwatne co więcej dzięki niemu zauroczyłem się Suwalszczyzną.

Pieczenie Sękacza

Poniżej przedstawiam Wam film, który pokazuje proces powstawanie tego genialnego ciasta. I jeszcze jedna uwaga kochani Sękacz i Sękacz Litewski to nie jest to samo. Otóż oba ciasta różnią się kształtem i konsystencją. Sękacz Polski jest miękki i ma duże wyraziste sęki, po przekrojeniu go w poprzek wyraźnie widać warstwy ciemne i jasne które imitują słoje drewna. Sękacz Litewski natomiast jest twardy i kruchy, sęki są mniejsze i mniej wyraziste. Nie ma także tak wyrazistych pręgów po przekrojeniu. Ciekawostką jest także  to że Wójt Puńska który jest narodowości litewskiej preferuje Sękacza Polskiego.

Zapraszam na film.

 

Jargi
%d bloggers like this: